2. Krakowski Bieg Niepodległości

W ostatnich dniach w wielu miastach Polski odbywały się Biegi Niepodległości upamiętniające nasze piękne święto.

Najpopularniejszy i największy bieg odbył się już po raz dwudziesty siódmy w Warszawie, gdzie i w tym roku padł rekord frekwencji- bieg ukończyło niewiele poniżej 13 tysięcy osób!

Również Kraków ma swój Bieg Niepodległości. Odbył się on dopiero po raz drugi, w niedzielę poprzedzającą święto- 8 listopada.

Długość trasy (wg organizatorów) wynosiła 10 km, choć nie wiem, czy GPS kogoś z uczestników wskazał taką liczbę. U mnie było to 9,5 km. Trasa prowadziła wzdłuż krakowskich Błoń, następnie al. Waszyngtona obok Kopca Kościuszki, potem Sikornik, Lasek Wolski, zoo i dalej do mety, która usytuowana była u podnóży Kopca marszałka Józefa Piłsudskiego.

Nie ma co ukrywać, mimo iż na bieg zapisało się około 1000 osób (limit organizatorów), gdyby nie niedociągnięcia w zeszłorocznej edycji, zainteresowanie zapewne byłoby dużo większe. Największe wpadki organizatorów, które miały miejsce podczas pierwszej edycji biegu, to brak medali dla wszystkich uczestników, czy błąd graficzny na koszulkach okolicznościowych:

12016638_786192614824635_499915551_n

Tym razem, organizatorzy postanowili ograniczyć ilość uczestników i skupić się na jednym dystansie (w zeszłym roku poza trasą 10 km, była jeszcze krótsza 5 km).

Pomijając organizację, która wg mnie, była w porządku, dużym zagrożeniem dla frekwencji uczestników był smog, który w tygodniu poprzedzającym bieg, z dnia nadzień wzmagał się w Krakowie. Zanieczyszczenie powietrza, brak wiatru i deszczu, był tak uciążliwy, że uniemożliwiał wykonywanie dłuższej i bardziej wymagającej aktywności fizycznej. Na szczęście, w ostatniej chwili, bo w noc poprzedzającą bieg, w Krakowie wzmógł się wiatr, który skutecznie oczyścił powietrze- niczym na zamówienie.

IMG_4089

2. Krakowski Bieg Niepodległości był moim ostatnim „oficjalnym” startem w tym, krótkim i niepełnym sezonie. Każdy ukończony bieg w tym roku jest dla mnie wielkim sukcesem. Jest moją osobistą wygraną. Zdaje sobie sprawę, że przede wszystkim liczba przebiegniętych kilometrów na treningach powinna być dużo większa. Ale… to wszystko jest do nadrobienia :) Wiem, że z solidnym przygotowaniem, w nowym sezonie, stać mnie na dużo więcej :)

Organizację krakowskiego biegu oceniam na dobrą. Myślę, że 6 na 10 punktów będzie sprawiedliwą oceną.

Brakowało mi punktów z nawodnieniem na trasie, bo jednak 10 km z przewyższeniem, na trasie częściowo terenowej może stanowić wyzwanie dla części uczestników.

Przesunięcie linii startu z pętli w Cichym Kąciku na wysokość stadionu Wisły skróciło trasę, i szczerze mówiąc nie mam pojęcia czym było podyktowane.

Szukanie na mecie kogoś kto poda wodę lub koc termiczny było daremne, należało szukać pudeł z zapakowanymi kocami i zgrzewek z wodą mineralną ustawionych kawałek za metą.

IMG_4100

Wszystko przed organizatorami. Ważne, że uczą się na błędach.

Nie mniej zastanawiam się, czy za rok, nie uczcić Święta Niepodległości w Warszawie :)